Dlaczego iWork'09?

Opublikowane przez Jarosław Zabiełło Thu, 26 Feb 2009 01:42:00 GMT

Jakiś czas temu próbowałem skontaktować się z twórcami Django co do możliwości udostępnienia softu umożliwiającego wstawienie do sieci książki z mechanizmem zbierania komentarzy od internautów. W ten sposób dostępna jest Django Book. Niestety nigdy nie doczekałem się jakiejkolwiek odpowiedzi. Może to i dobrze, bo jest lepsze rozwiązanie…

Przypadkiem dziś odkryłem, że wydany przez Apple pakiet iWork’09 (mający być do pewnego stopnia konkurencją dla microsoftowego pakietu Office), poza całkiem niezłym procesorem tekstu Pages, dodał bardzo dobrą usługę umożliwiającą udostępnianie projektów dowolnym, zaproszonym osobom. Apple, w swoim stylu, zrobił to bardzo ładnie i prosto. Można w banalnie łatwy sposób udostępnić książkę online tylko do odczytu, z możliwością komentowania dowolnego jej fragmentu lub z możliwością załadowania jej treści w formacie iWork, PDF lub MS Word. O ile wcześniej raczej nie brałem pod uwagę pakietu iWork, to teraz, z nowym iWork’09 i sieciową usługą iwork.com wszystko uległo zmianie i oczywiście z miejsca zamówiłem iWork’09. :)

Tak swoją drogą, ci, co tak krytykują iPhone’a lub Macintoshe, jednej rzeczy nie rozumieją – siłą produktów Apple’a jest nie tylko ich duża prostota i intuicja obsługi, ale świetna infrastruktura Apple’a integrująca je wszystkie razem. iTunes, iPhone, AppStore, darmowy i doskonały XCode 3.x do tworzenia softu, mac.com aka me.com synchronizującym komputery, kalendarze, kontakty, zakładki przeglądarki Safari czy iPhone’a. I teraz iWork’09, zintegrowany z iwork.com… Te wszystkie produkty po prostu genialnie ze sobą współpracują.

Tagi , , ,  | 3 comments

Comments

  1. Avatar Jiima powiedział 1 day later:

    Cool sprawa, ale ja już miałem coś podobnego zanim wyszedł iWork’09. Nazywa się to Google Documents :) i jak na moje potrzeby pracy grupowej był aż nadto. Jedyny “wałek” polegał na koszmarnej strukturze wygenerowanego ODT, ale chyba było w tym trochę mojej winy… A Micro$..t też wypuszcza podobną usługę, zintegrowaną oczywiście z koszmarnym Office 2007, więc akurat na tym polu Apple wcale nie jest tak hop do przodu.

    Za to nowe Safari podoba mi się, od razu stało się moją nr 1 przeglądarką na Mac i Windows. Wprawdzie nazwałbym ją raczej “Safopera Chrome Explorer” ale to raczej plus, Safari 4 ma wszystkie bajery spotykane u konkurencji z charakterystycznym Apple’owym twistem, np. “popular sites”, dzieło Opery zerżnięte w Chrome, w Safari ma miły i całkiem szybko działający look 3D. W Windows dochodzi ładne wpasowanie się w chrom systemu (z oczywistych względów na Mac nie jest to żadna zaleta, bo Safari zawsze było wpasowane w chrom). No i narzędzia developerskie, wreszcie mam debugger do JS bez hackowania przeglądarki by podgrać Droserę.

  2. Avatar Jiima powiedział 1 day later:

    A iPhone jak nie lubiłem tak nie lubię, bawiłem się tym gadżetem i nadal wolę konkurencję. Może dlatego że nie integruje się aż tak bardzo? Czekam na jakiś fon na androidzie nie wczepiony w konkretną sieć komórkową – nie jestem klientem Ery i póki co nie zamierzam.

  3. Avatar MAc powiedział 9 days later:

    He, http://wyborcza.pl/1,76842,6355763,Polska__rynek_drugiej_kategorii.html Artykuł “Polska, rynek drugiej kategorii”, w kontekście ostatniego akapitu o super infrastrukturze, niestety nie dla wszystkich.

(leave url/email »)

   Pomoc języka formatowania Obejrzyj komentarz